5 sygnałów, że Twoja strona jest przestarzała

11.07.20265 min czytania

Twoja strona nie musi wyglądać źle, żeby przestać działać.

Wystarczy, że świat wokół niej poszedł do przodu, a ona została w miejscu.

Problem w tym, że sam tego nie zauważysz. Patrzysz na przestarzałą stronę codziennie, więc mózg przestaje rejestrować to, co już nie działa. Dlatego przygotowaliśmy pięć sygnałów, które sprawdzisz samodzielnie, bez naszej pomocy. Każdy zajmie Ci najwyżej kilka minut.

1. Źle wygląda i niewygodnie się jej używa na telefonie

Otwórz swoją stronę na telefonie. Spróbuj przejść przez nią tak, jak zrobiłby to klient: znaleźć ofertę, przeczytać ją, kliknąć kontakt.

Musisz przybliżać tekst? Przyciski są za małe, żeby trafić w nie palcem? Menu w ogóle się nie rozwija?

To nie jest kosmetyczny problem.

Sami wielokrotnie trafialiśmy na strony, na których tabelka z cennikiem czy specyfikacją nie dawała się przesunąć w bok na telefonie. Część treści po prostu leżała poza ekranem i nie było jak jej zobaczyć. Coś, co na komputerze wygląda idealnie, na telefonie potrafi całkowicie zablokować dostęp do informacji, której szuka klient.

Warto też sprawdzić, czy elementy na stronie nie "skaczą" podczas ładowania. Klikasz w jeden przycisk, a w ostatniej chwili strona się przesuwa i trafiasz w zupełnie inny? Google mierzy to jako jeden ze wskaźników jakości strony. To dla Google coś więcej niż estetyka.

Większość ruchu na stronach firmowych dziś przychodzi z telefonu, nie z komputera. Strona, która "jakoś" działa na mobile, w praktyce odrzuca większość odwiedzających, zanim zdążą cokolwiek przeczytać.

2. Ładuje się dłużej niż kilka sekund

Szybkość ładowania to jeden z tych elementów, których użytkownik nie zauważa świadomie. Po prostu zamyka kartę i wraca do wyników wyszukiwania.

My przy każdym audycie zaczynamy właśnie od tego: wpisujemy adres strony w darmowe narzędzie Google PageSpeed Insights. To pierwszy, najszybszy krok, żeby zobaczyć, czy coś jest wyraźnie nie tak. Zwykle od razu widać, które poprawki można wprowadzić od ręki, bez przebudowy całej strony.

Jeśli strona ładuje się długo, zwykle winne są nieskompresowane zdjęcia, przestarzały kod albo zbyt wiele wtyczek i skryptów, które nagromadziły się przez lata.

3. Nie ma jasnego wezwania do działania

Wejdź na swoją stronę główną i zadaj sobie pytanie: co mam zrobić dalej? Zadzwonić? Napisać? Umówić się na konsultację? Kupić?

Jeśli odpowiedź nie jest oczywista w ciągu kilku sekund, strona traci swoją najważniejszą funkcję. Nie jest tylko wizytówką. Ma prowadzić odwiedzającego do konkretnego działania.

Brak wyraźnego przycisku kontaktu. Ukryty numer telefonu na dole strony. Formularz schowany na osobnej podstronie. To częsty powód, dla którego ruch na stronie nie przekłada się na zapytania.

Uważamy, że każda podstrona, łącznie z blogiem, musi do czegoś prowadzić. Skoro ktoś już tu trafił, to znaczy, że czegoś oczekuje albo ma konkretne pytanie. Wychodzi bez odpowiedzi i bez żadnej opcji, co zrobić dalej? To po prostu nie działa. Nawet artykuł, który sam w sobie niczego nie sprzedaje, powinien dawać czytelnikowi jasną możliwość zrobienia kolejnego kroku. Inaczej to tylko tekst, który nigdzie nie prowadzi.

Nie masz pewności, czy Twoja strona nadal dobrze Cię reprezentuje?

Napisz do nas

4. Treści są nieaktualne albo strona nie wygląda na bezpieczną

Stare ceny. Usługi, których już nie oferujesz. Zdjęcia zespołu sprzed kilku lat. Referencje bez dat.

To wszystko podważa zaufanie, nawet jeśli reszta strony wygląda dobrze. Podobnie działają przyciski prowadzące donikąd: do usuniętej podstrony albo formularza, który już nie istnieje.

Klient, który zauważy nieaktualną informację albo trafi na martwy link, zaczyna się zastanawiać: co jeszcze na tej stronie jest nieprawdziwe? To nie jest drobiazg. Niespójne czy nieaktualne ceny w praktyce wprowadzają odwiedzającego w błąd. A to uderza w zaufanie do firmy, jeszcze zanim dojdzie do pierwszego kontaktu.

Jest tu jeszcze jedna rzecz, tym razem techniczna: sprawdź, czy przy adresie Twojej strony w przeglądarce widać kłódkę. Jeśli jej nie ma, przeglądarka może pokazać ostrzeżenie w stylu "połączenie nie jest prywatne". To wystarczy, żeby część odwiedzających opuściła stronę, nie czytając dalej. Pamiętaj też, że strony oparte na starych, nieaktualizowanych systemach (np. przestarzały WordPress) częściej padają celem ataków. Odzyskiwanie zhakowanej strony bywa droższe niż jej bieżące utrzymanie.

To akurat najłatwiej naprawić. Czasem wystarczy przegląd treści i aktualizacja systemu, bez ruszania designu czy kodu od podstaw.

5. Nie widać jej w Google nawet na nazwę własnej firmy

Wpisz w Google nazwę swojej firmy.

Strona nie pojawia się na pierwszym miejscu? Albo w ogóle jej nie widać? Coś tu nie gra technicznie, nie tylko wizualnie. Może nigdy nie została poprawnie zaindeksowana. Może zaszkodził jej kod, który dawno nie widział aktualizacji. Może po prostu nikt się nią od dawna nie zajmował od strony SEO.

To chyba najbardziej oczywisty z całej piątki. Wpisujesz nazwę swojej firmy albo to, czym się zajmujesz, i nie widzisz siebie w wynikach? Czas coś z tym zrobić. Twoi potencjalni klienci po prostu nie mają jak Cię znaleźć.

To samo warto sprawdzić dla głównej usługi, którą oferujesz, w połączeniu z Twoim miastem czy regionem. Jeśli konkurencja wyprzedza Cię nawet na wyszukiwania z Twoją własną nazwą, to już spore zaniedbanie.

Szybki test: sprawdź sam/sama

Zanim przejdziesz dalej, odpowiedz sobie szczerze:

  • Strona wygląda i działa dobrze na telefonie

  • Ładuje się w mniej niż 3 sekundy

  • W ciągu kilku sekund wiadomo, co zrobić dalej (zadzwonić, napisać, kupić)

  • Wszystkie ceny, usługi i zdjęcia są aktualne

  • Przy adresie strony widać kłódkę, a system jest aktualizowany

  • Strona pojawia się w Google na nazwę firmy i główną usługę

Odpowiedziałaś/eś "nie" na więcej niż jedno pytanie? To znak, że warto zrobić przegląd strony, zanim zacznie to realnie kosztować Cię klientów.

Chcesz sprawdzić, jak wypada Twoja strona?

Napisz do nas. Zrobimy bezpłatny audyt i powiemy wprost, co warto poprawić, a co już działa dobrze.